... czyli refleksje dotyczące odchodzących w zapomnienie, mechanicznych urządzeń do przenoszenia myśli na papier
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Opowiadanie Williama Kotzwinkle, zatytułowane na cześć ulubionej maszyny do pisania (źródło: Goodreads). Hermes 3000, Model 1 (źródło: Wikip...
-
Czarna Smith-Corona Clipper - niestety nie moja...jeszcze! Zdjęcie znalezione w internetach .


Brawo! Trzymam kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia. Niech w Twoim Hermesie nigdy nie zabraknie oliwy a taśma niech zawsze będzie tłusta od atramentu. Tobie natomiast życzę niesłabnącego zapału i wciąż nowych inspiracji. Z niecierpliwością oczekuję następnych fujiroidów i zadrukowanych kartek.
OdpowiedzUsuńTeraz czekam na wiersz, no choćby fraszkę... ;)
OdpowiedzUsuń